Agfa

agfa01 To był mój pierwszy aparat. Wydaje mi się, że Tato miał go jeszcze sprzed wojny. Pierwsze zdjęcia robiłam nim pod koniec szkoły podstawowej.

agfa03 Aparat był składany. Po zamknięciu był bardzo wygodny, mieścił się w damskiej torebce. Po obróceniu, na spodzie miał niewielkie okienko z czerwoną szybką, która pokazywała numer aktualnej klatki filmowej. Błonę filmową należało po ciemku włożyć na szpuli, trochę rozciągnąć i zahaczyć na drugą szpulę. Po każdym zdjęciu ręcznie obracałam rolkę drugiej szpuli aż w okienku pokaże się kolejny numerek. Zwykle były to klisze 6 x 6 lub 6 x 9 cm, składające się z 36 klatek.

agfa3

Na tym aparacie uczyłam się związku pomiędzy prędkością migawki a wielkością przysłony. Czułość filmu była właściwie standardowa – na tym etapie mojej nauki. Wynosiła 22-23 DIN, które później nauczyłam się przeliczać na 100 ASA, by w końcu stosowć jednostki ISO.

Zdjęcia tego aparatu pochodzą z internetu. „Mój” aparat dawno temu wrócił do sejfu Taty i pewnie go już nigdy nie zobaczę. Ale wspominam go z rozrzewnieniem.

Dodaj komentarz